Monthly Archives: lipiec 2025
Z ekipą z Klubu Sanchin pokazaliśmy, że potrafimy nie tylko trenować, ale też… dobrze się bawić! 

Było szaleństwo na plaży, a wieczorkiem lekko „drasnęliśmy parkiecik” 
– energia jak na kumite! 
W dniu dzisiejszym zakończyliśmy karatecką przygodę, tradycyjnym, porannym treningiem w jeziorze 

OSS!
Wspólne treningi i ognisko
Dziś rano mieliśmy wspólny trening z karatekami z klubu Sanchin, stylu Goju Ryu, z Marek. Zawsze można znaleźć wspólne tematy, pomimo różnic stylowych. Wystarczy tylko chcieć
Było mega!
Po treningu, jak zwykle smażing,
plażing
i plumkanie
A na koniec dnia odjazdowe ognisko! Nie tylko kiełbaski smakowały wyśmienicie, ale nie zabrakło również łamigłówek, skeczy i totalnej rozrywki. 

Treningi i regeneracja :)
Ostatni trening pod okiem Trenera Selekcjonera Kadry Narodowej Shihana Pawła Bombolewskiego! ![]()
Dziękujemy za super treningi i wspaniałą atmosferę
Po południu Sensei Oliwia profesjonalnie wycisnęła z nas ostatnie soki, pokazując, jak się zregenerować po ciężkich treningach. Byliśmy świeżo po intensywnych zajęciach z Shihanem wiec taki trening, to był istny balsam na zmęczone buły
Dziękujemy
A dzisiaj, jak na zamówienie, wyszło słonko, więc wybraliśmy się w teren – przewietrzyliśmy płuca i naładowaliśmy baterie na kolejne wyzwania! ![]()
![]()
Uśmiech Dziecka – BEZCENNY…
Shihan Paweł nie odpuszcza – dociska treningami na maksa 
, ale uśmiech nie znika nam z twarzy 

Dodatkowego powera dodała nam wizyta Wiceprezesa Norberta, który nie tylko nas odwiedził, ale i sam „machnął nóżką” 

Nie zwalniamy tempa – jedziemy dalej! 
Bo najważniejszy jest u śmiech Dziecka
Treningi i relaks
Pod czujnym okiem Trenera Selekcjonera Kadry Narodowej Shihana Pawła Bombolewskiego szlifujemy formę na nadchodzący sezon – juz w październiku Mistrzostwa Europy… 

Po treningach czas na odrobinę relaksu – bilard, kręgle, ping-pong, plażing i smażing (tak, dobrze czytasz, smażing! 
). Dzisiaj pożegnaliśmy naszą Sensei Maję która musiała wrócić do obowiązków służbowych. Dziękujemy za niesamowite treningi i atmosferę, którą stworzyła – aż się człowiekowi chciało zmęczyć 

Karateczki z Bassai nie zostały same – wpadły pod troskliwe skrzydła Sensei Oliwii. Przygoda trwa, a my już nie możemy się doczekać kolejnych wyzwań i atrakcji! 


Kolejny dzień pełen wrażeń
Jesteśmy zmęczeni, ale szczęśliwi – jutro kolejna dawka treningów i przygód! 




































































































































































































































































































