Dzięki natchnieniu Pani Moniki, która ze zwykłych kawałków materiału wyczarowuje istne cuda, nasz klub doczekał się wspaniałej maskotki. Łosiu (no bo przecież z Kampinosu) do dzisiaj nie ma swojego imienia…
Czekamy na fajne propozycje.
Autorce tego dzieła serdecznie dziękujemy!