Narty, karate, ognisko, czego chcieć więcej…
22Kolejny dzionek pełen nowych wyzwań, śmiechu i lekkich zakwasów 

Razem z UKS „Sanchin” od samego rana szlifowaliśmy nasze narciarskie umiejętności. Było trochę niepewnych zjazdów, kilka „kontrolowanych lądowań”, ale przede wszystkim masa dobrej zabawy 
Wszyscy, którzy mieli odwagę spróbować (a odwagi nie brakowało
), poradzili sobie naprawdę świetnie – nawet na największej górce, która początkowo budziła respekt, a później już tylko uśmiechy i okrzyki radości 

Za zaangażowanie, determinację i sportowego ducha każdy otrzymał stosowny certyfikat – bo tu liczy się nie tylko technika, ale też chęci i dobra energia 

Po obiedzie, jak nakazuje tradycja, machaliśmy nóżką 
, a dzień zakończyliśmy klimatycznie – ognisko, pieczone kiełbaski, ciepło ognia, nowe przyjaźnie i znajomości

A to jeszcze nie koniec! Jutro ruszamy poplumkać i poszaleć w termach 
Regeneracja w trybie mistrzowskim – bo na takie dni też trzeba mieć formę!























