Wszystko co dobre szybko się kończy…

Karate łączy nie tylko na tatami!
Z ekipą z Klubu Sanchin pokazaliśmy, że potrafimy nie tylko trenować, ale też… dobrze się bawić!
Było szaleństwo na plaży, a wieczorkiem lekko „drasnęliśmy parkiecik” – energia jak na kumite!
W dniu dzisiejszym zakończyliśmy karatecką przygodę, tradycyjnym, porannym treningiem w jeziorze
OSS!
Share on FacebookGoogle+Email to someoneTweet about this on TwitterPrint this page