Wszystko co dobre szybko się kończy…
Z ekipą z Klubu Sanchin pokazaliśmy, że potrafimy nie tylko trenować, ale też… dobrze się bawić! 

Było szaleństwo na plaży, a wieczorkiem lekko „drasnęliśmy parkiecik” 
– energia jak na kumite! 
W dniu dzisiejszym zakończyliśmy karatecką przygodę, tradycyjnym, porannym treningiem w jeziorze 

OSS!















































